• DSC_0475.JPG
  • DSC_0488.JPG
  • 18.jpg
  • 15.jpg
  • DSC_0329.JPG
  • 07.jpg
  • _RAW5065.jpg
  • 09.jpg
  • przemysl_001.JPG
  • 11.jpg
  • DSC_0166.JPG
  • DSC_0325.JPG
  • 17.jpg
  • DSC_0123.JPG
  • DSC_0331.JPG
  • DSC_0108.JPG
  • 14.jpg
  • DSC_0515.JPG
  • 08.jpg
  • DSC_0282.JPG
  • 02.jpg
  • DSC_0493.JPG
  • DSC_0499.JPG
  • 16.jpg
  • DSC_0479.JPG
  • DSC_0182.JPG
  • 10.jpg
  • DSC_0513.JPG
  • DSC_0337.JPG
  • DSC_0481.JPG
  • DSC_0119.JPG
  • 20150904_091741963_iOS.jpg
  • DSC_0107.JPG
  • 06.jpg
  • DSC_0240.JPG
  • DSC_0518.JPG
  • DSC_0335.JPG
  • przemysl_114.JPG
  • przemysl_011.JPG
  • DSC_0036.JPG
  • DSC_0245.JPG
  • 04.jpg
  • przemysl_016.JPG
  • 13.jpg
  • DSC_0578.JPG
  • DSC_0111.JPG
  • Novotel_2008_022.JPG
  • 09102010094.jpg
  • 03.jpg
  • 05.jpg

Mistrzostwa w Gorzowie - czyli moje "fanzolenie"

on czwartek, 10, czerwiec 2010 11:04.

Doczekałem się wreszcie chwili wytchnienia w pracy - spakowałem czyste skarpetki i ruszyłem do Katowic - aby dotrzec na przystanek przewozów regionalnych "w te i we w te".

Tym razem pojechałem jako pasażer. Zaopatrzony w Ipoda rozsiadłem się wygodnie w fotelu z myślą, że na czas podróży międzygwiezdnej utnę sobie drzemkę - mając nadzieję, że pierwszy pilot w osobie Andrzeja i drugi pilot w osobie Ewy zadbają o to, aby po pierwsze mój zadek bezpiecznie dotarł na miejsce, a po drugie moje czasem wygórowane ego miało zagwarantowaną rozrywkę na poziomie przynajmniej minimalnym.

No cóż, normalnym jest, że życie płata nam zawsze jakieś figle - tak własnie i mnie (albo pilotom :) ) spłatało. Bowiem nie uciąłem sobie drzemki - tylko jakoś tak rozwiązał mi się język i przez całą drogę bla... blaa... blaaa. Dobrze, że pierwszy pilot nie miał guzika z napisem ... katapulta. Gdyby miał - pewnie jeszcze do dziś kręciłbym się na orbicie okołoziemskiej :)

Dojechaliśmy szczęśliwie. Pominę fakt, że kolega Hołowczyc w auto mapie dał w kość (a to zwolnij, a to skręć w prawo potem w lewo... a to za 300m radar - przyśpiesz :)).

Wypakowaliśmy bagaże i dawaj na recepcję. Po otwarciu hotelowych drzwi - musieliśmy mocno stać na nogach, aby podmuch Komuny nie wyrzucił nas na Marsa. Całe szczęście ze choć recepcjonistka była na tyle miła, że dało radę wystać.

Pani rozdzieliła nam pokoje - oczywiście okazało się na miejscu, że jestem bez dokumentów, Ale zatrzepotałem rzęsami i Pani lekko zawstydzona machnęła ręką i dała mi klucze od pokoju.
Ale cóż to były za pokoje... uczcijmy to minutą ciszy...
Generalnie należę do ludzi, którzy czasem nie zwracają uwagi, na otoczenie - jednak jak przeczytałem rachunek za mój pokój - to zacząłem zwracać uwagą na wszystko co mnie otacza. No cóż... ponoć jak się nie ma co się lubi - to się lubi co się ma.
Tak więc lżejszy o trzy stówki mało nie zabiłem się o drzwi windy ... bo trzeba było je... otworzyć :)
No wiem wiem... ja chłopak miastowy - przyzwyczajony do automatyzacji, a tu taki psikus :)
Nie przeczuwając, że życie spłata mi następnego psikusa rzuciłem bagaże na podłogę i przebrawszy się udałem się na zasłużoną kolację. Pani w recepcji zachwalała restaurację Sfinks - żołądek
mam dobry - więc w drogę.
Nadmienię tylko, ze wyszedłem z hotelu około godziny 20.40 - czyli prawie w biały dzień.
Dojechałem taksówką pod Centrum Handlowe Askana - wszedłem sobie do spożywczaka aby kupić coca-colę do pokoju, bo w hotelu niestety nie było.
Dobra... musze coś zjeść - bo żołądek przysycha do kręgosłupa. Zjadłem tylko rano 7 gorących psów (czyt. hot dog) i więcej nic...
Dobiegam do restauracji ... a tu pyk.... z hukiem zamknęła się żaluzja. Hmmmm myślę sobie... Co jest grane? Dobiegam do drugiej restauracji... a tu miły Pan zaprasza mnie na kolację ... ale w dniu następnym.
Niestety już zamykają. No jasny gwint - przecież jest dopiero 21.00.
Tak sobie pobiegałem po Gorzowie. Owszem był McDonald, ale miałem ochotę na coś lepszego niż kanapkę z wściekłych krów.
Pytam się taksówkarza... - Panie, gdzie tu można coś dobrego zjeść o tej porze?
- Don Vittorio! - odpowiada mi gościu... Więc biegne co sił, może jeszcze nie zamknęli. Może dam rade :)
Jest! Otwarte! Wchodzę... i zonk.... ja w jeansach, w t-shircie, a tam ekipa w garniturkach, kreacjach. Myślę sobie... No pięknie... to pojadłem. Całe życie przebiegło mi przed oczami w sekundę.
Ale... do odważnych ponoć świat należy.
Kelner zmierzył mnie od stóp do głów, ale nie wyrzucił... Moja wrodzona inteligencja popchnęła mnie na taras, gdzie zlałem się z cieniem drzew i nie było widać jak jestem ubrany.
Nie będę się rozpisywał dalej w temacie jedzenia. Napiszę tylko - jeśli będziecie w Gorzowie - POLECAM SERDECZNIE TĄ RESTAURACJĘ. Jedzenie jest tam WYŚMIENITE!!! Ubierzcie się tylko w miarę stosownie, aby czerpać z siedzenia w tej restauracji i degustowania potraw jak największej przyjemności.
Tak więc zjadłem co miałem zjeść - polecam eskalopki i łososia w ichnich sosach. MIIIIOOOOOODZIOOO!
Wróciłem do hotelu i położyłem się spać. I tak skończył się ten dzien.
Rano zjadłem śniadanie (śniadanie było całkiem niezłe) i czekałem na pojawnienie się moich pilotów :) Andrzeja i Ewy. Po śniadanku wspólnie usiedlismy sobie na kanapie pykając fajeczki i sącząc chłodne piwko.
W sumie mogłbym pisac teraz, ze przyjechali nasi znajomi - ale to przeciez jasne jak słońce ze przyjechaliśmy tu własnie dla tych ludzi, dla atmosfery. Sam turniej jest - bo jest. Ale mało kto zwraca uwagę na zajęte miejsca. Liczy się sam klimat. No chyba, że ktoś przyjeżdza tu na wykłady o cygarach, albo czeka na kosmiczne cygarowe go-go...
Nareszcie mogłem osobiście poznac Pawła Hap?a, który rozstawił się ze swoimi fajkami. Fajki moim skromnym zdaniem prześliczne - zanabyłem sobie 2 sztuki (pokerka i piaskowanego bilardzika)
Przyjechał tez Zbyszek Bednarczyk z żoną - jego fajki jak zawsze robią wrażenie. Oczywiście nie brakło też Tadeusza i Celiny Polińskich.
Tak więc, powoli hotel ożywał. Ach jak ja uwielbiam te rozmowy i powitania.
Andrzej poszedł na obrady prezydentów (miał walczyć, aby Śląski Klub Fajki włączono oficjalnie do RPKFu) - a ja oddałem się w ręce znajomych i pogaduchy z nimi.
O tym, co ustalono na Radzie - już wiecie - więc nie będę pisał o tym. Możecie przeczytać o tym na wszystkich portalach fajczarskich.
Sam turniej moim zdaniem był zorganizowany bardzo fajnie - profesjonalnie. Jak zawsze nie brakowało dobrego humoru i dobrej zabawy. Kto nie był niech żałuje.
Skoro turniej się zaczął - musiał się tez i skończyć. Mnie się skończył na 49 miejscu - bo tytoń coś nie chciał mnie słuchać. A żar goniłem po fajce, ale ... uciekł :))))
Generalnie była to dla mnie świetna impreza, gdzie po raz kolejny mogłem spotkać się ze znajomymi.
Szczerze powiedziawszy - nie wiem co jeszcze napisać. Przeciez nie można cały czas pisać - było super, było extra. Może po prostu zaproszę tych - którzy nie byli jeszcze na takiej imprezie.
Ludzie - naprawde warto przyjeżdzać na takie imprezy!! Dla ludzi, którzy tworzą cały klimat.
Tak więc wszelkie przygody zrekompensowali ludzie i turniej. Czyli warto było :)


Na koniec chciałbym bardzo podziękować Andrzejowi i Ewie za dowiezienie mnie "w te i we w te" :) mam tez nadzieję, że następny raz będziecie chcieli mnie zabrać :)))
Chciałbym też podziekowac Damianowi - Sobranie jest REWELKA :)
Iwonie i Maćkowi - Wy wiecie za co...
Zbyszkowi Bednarczykowi i jego przesympatycznej żonie Reni - za świetną zabawę i "polaków rozmowy" :)
Prezydentowi Gorzowskiego Klubu Fajki oraz całemu Klubowi- za świetną i profesjonalną organizację turnieju.
Wszystkim organizatorom, uczestnikom, osobom towarzyszącym dziękuję za wspaniałą atmosferę.

pozdrawiam Darek

Relacja z XIX Mistrzostw Polski w Wolnym Paleniu Fajki

Andrzej on czwartek, 10, czerwiec 2010 10:32.

Po krótkich notkach informacyjnych na temat XIX Mistrzostw Polski w Wolnym Paleniu Fajki, czas na szerszą relację z tej imprezy. Organizatorem mistrzostw był Gorzowski Klub Fajki, który, na czele ze swoim Prezydentem Krzysztofem Ozgą, dwoił się i troił aby wszystko udało się jak najlepiej. I udało się bardzo dobrze. Impreza był zorganizowana znakomicie, za co należą się organizatorom pochwały!

Zbigniew Bednarczyk Fajczarzem Roku!

Andrzej on wtorek, 08, czerwiec 2010 08:05.

Zgodnie z coroczną tradycją, Rada Polskich Klubów Fajki wybrała Fajczarza Roku. Tytuł ten otrzymują osoby wyróżniający się szczególnymi   zasługami w propagowaniu fajki i fajczarstwa. Podczas minionych XIX Mistrzostw Polski w Gorzowie Wielkopolskim, tym zaszczytnym tytułem uhonorowany został Zbyszek Bednarczyk - mistrz fajkarski, gospodarz Fajowego Święta Bróg, współorganizator Przemyskiego Święta Fajki, a przede wszystkim nasz serdeczny przyjaciel! Gratulujemy Zbyszku tego wyróżnienia i życzymy dalszych sukcesów! Na zdjęciu, (zapożyczonym z serwisu kalumet.pl) obok laureata stoją: Henryk Rogalski - Prezydent Rady polskich Klubów Fajki (po lewej) i Krzysztof Ozga - Prezydent Gorzowskiego Klubu Fajki, organizatora XIX Mistrzostw Polski w Wolnym Paleniu Fajki.

 

Zarząd RPKF wybrany na następną kadencję

Andrzej on wtorek, 08, czerwiec 2010 07:43.

Zgodnie ze statutem RPKF, podczas Mistrzostw Polski, które odbyły się 5 czerwca w Gorzowie Wielkopolskim, Prezydenci  klubów zrzeszonych w Radzie wybrali na kolejną kadencję Zarząd Rady Polskich Klubów Fajki. Jednogłośnie, przy braku innych kandydatur, Prezydentem Prezydentów został ponownie Henryk Rogalski, a Wiceprezydentem i zarazem Skarbnikiem został Wiesław Ratajek. Gratulujemy! Dla Śląskiego Klubu Fajki jest to szczególnie miłe i ważne wydarzenie, gdyż Henryk Rogalski, jako Prezydent Rady Polskich Klubów Fajki, był wielce zaangażowany w proces powołania do życia naszego Klubu, służąc radą i pomocą w czasie mozolnego organizowania naszych struktur.

Jerzy Deska Mistrzem Polski

Andrzej on poniedziałek, 07, czerwiec 2010 10:50.

Tytuł Mistrza Polski podczas XIX Mistrzostw Polski w Wolnym Paleniu Fajki, które odbyły się w minioną sobotę 5 czerwca w Gorzowie Wielkopolskim, wywalczył, uzyskując znakomity czas 2h 20min 50s. Jerzy Deska z Klubu Kolekcjonerów Fajek Poznań. Wicemistrzem został, z czasem  2h 09min 39s., Mirosław Wawrzyniak z Zielonogórskiego Klubu Fajki, trzecie miejsce zdobył Henryk Rogalski, paląc fajkę 2h 03min 55s. Drużynowo zwyciężyła ekipa Klubu Kolekcjonerów Fajek Poznań, drugie miejsce zajęli fajczarze z Zielonogórskiego Klubu Fajki, trzecie drużyna Konińskiego Klubu Fajki. Śląski Klub Fajki reprezentowały na Mistrzostwach dwie osoby.  Obszerniejszą relację z imprezy, którą wspaniale zorganizowali koledzy z Gorzowskiego Klubu Fajki, zamieścimy niebawem.

Spotkania klubu

Palisz fajkę? Interesuje Cię wszystko co związane z fajką? Przyjdź do nas!
Następne spotkanie przy fajce odbędzie się w poniedziałek 21 maja 2018 od godz. 18 w Pubie Hospoda mieszczącym się przy ul. Gliwickiej 6 (róg Sobieskiego) w Katowicach.

Relacje z wydarzeń

SFbBox by casino froutakia