W piątek 19 listopada miało miejsce, zorganizowane przez Pierwszą Krakowską Lożę Fajki, II Krakowsko-Przemyskie Spotkanie Przy Fajce. Spotkanie odbyło się w uroczym klubie na krakowskim Kazimierzu. Klub, w związku z obowiązującymi od niedawna przepisami, był zamknięty, a spotkanie miało charakter imprezy zamkniętej. Na zaproszenie naszych przyjaciół z krakowskiej Loży, ja z moją żoną Ewą i Janusz ze swoją małżonką Anią, jako reprezentacja Śląskiego Klubu Fajki mieliśmy ogromną przyjemność uczestniczyć w tej międzyregionalnej fajczarskiej integracji.

A działo się, oj działo 🙂 Na spotkaniu byli obecni, poza liczną ekipą Loży i naszą czwórką, jak przystało na krakowsko-przemyskie spotkanie, goście z Przemyśla. Stolicę polskiej fajki reprezentowali członkowie Przemyskiego Klubu  Fajki – Zbyszek Bednarczyk z synem Kubą, Celina i Tadeusz Polińscy, oraz Mariusz Bednarz z żoną Sylwią. Gospodarze dostali od Zbyszka Bednarczyka wielką faję z dedykacją, a wszyscy uczestnicy wykonane własnoręcznie przez Zbyszka fajowe stojaki. Panie zaś Zbyszek obdarował stylowymi obrączkami. Atmosfera spotkania była wyśmienita, organizatorzy rozpieszczali wszystkich przepysznymi smakołykami i napitkami, a jak na fajczarską imprezę przystało, nie mogło zabraknąć też wyśmienitych tytoni i pięknych fajek, które przywieźli do Krakowa goście z Przemyśla. Odbył się również spontaniczny i wesoły turniej wolnego palenia fajki. Paliliśmy we własnych fajkach, tytoń i konkursowe dwie zapałki zafundowali organizatorzy. I jak przystało na dobrych gospodarzy, pozwolono wygrać gościom 🙂 Pierwsze miejsce nieskromnie zająłem ja, drugi był Mariusz Bednarz, trzeci Zbyszek Bednarczyk. Miłą niespodziankę sprawili mi Państwo Polińscy, od których za zwycięstwo w turnieju dostałem piękną fajkę. Grubo po północy musieliśmy niestety opuścić gościnny Kraków. Pożegnaliśmy się więc z przyjaciółmi i udaliśmy się w drogę powrotną do Katowic. Krakowsko-Przemyskie spotkanie nie zakończyło się jednak zaraz po imprezie, w sobotni poranek gospodarze zaplanowali wizytę w Muzeum Geologicznym. Niestety wizyta w muzeum odbyła się już bez nas. O samym spotkaniu można by pisać długo, ale najlepiej atmosferę fajowej imprezy pokażą zdjęcia: